Jak zostałam Junior Frontend Developerem?

jak zostalam forntend developerem

Chcesz wiedzieć skąd ja się wzięłam i jak to się stało, że zaczęłam się interesować Frontend Developmentem?

Gdyby ktoś 5 lat temu powiedział, że będę programistką, to odpowiedziałabym mu, że ma bardzo ciekawe poczucie humoru.

Programowanie? To na pewno dla mnie za trudne

Moja wiedza o programowaniu była bardzo ograniczona. W gimnazjum na informatyce dowiedziałam się, że jest coś takiego jak HTML, tam jest head i body i z tego powstaje strona internetowa. Z programowaniem kojarzyła mi się konsola, gdzie programista wpisuje jakieś dziwne niezrozumiałe dla mnie komendy, w wyniku czego na ekranie pojawia się długi ciąg znaków. Czarna magia!

Komputery mnie nie pociągały. Wolałam nie kombinować, bo bałam się, że coś zepsuję. Z resztą, nie miałam w otoczeniu osoby, która mogłaby mnie do tego zachęcić i powiedzieć więcej na ten temat.

Sprawnie posługiwałam się pakietem Microsoft Office, korzystałam z programów graficznych i potrafiłam skonfigurować drukarkę.

Z branżą IT zaczęłam mieć większą styczność w pracy, w telewizji internetowej, w agencji reklamowej i firmie programistycznej gdzie zajmowałam się marketingiem i rekrutacją. Czasami zdarzało mi się nawet testować manualnie aplikacje mobilne bądź strony internetowe.

Jak zaczęła się moja przygoda z Frontend Developmentem?

Mój partner jest Frontend Developerem. Czasami wspominał mi co robi, nad czym obecnie pracuje, a ja słuchałam i powoli oswajałam się ze światem IT. Często wracał do domu po pracy i dalej siadał do kodu robiąc swoje projekty. Pewnego wieczoru ja usiadłam koło niego i powiedziałam „Pokaż mi co Ty tam robisz. Na czym to polega?”. Paweł odpalił CodePena i wytłumaczył mi podstawy. Tego wieczoru napisałam swoje pierwsze linie kodu i co więcej, spodobało mi się to. Przez następne kilka dni poznawałam tajniki HTMLa i CSSa. Jak czegoś nie rozumiałam to pytałam, a Paweł cierpliwie i interesująco odpowiadał. I tak to się zaczęło. Po miesiącu ciekawych konwersacji i poznawania podstaw podjęłam decyzję. Chcę zostać programistką i będę do tego konsekwentnie dążyć. Nie wiedziałam jeszcze wtedy za dużo na ten temat, ale ciekawił mnie ten dla mnie nowy, pełen możliwości świat.

Studia? Rzuciłam na pierwszym roku

Od gimnazjum interesowałam się geografią. Miałam spore osiągnięcia w tej dziedzinie. Wiedziałam, że nie chcę zostać nauczycielem geografii. Rozważałam rozwój w kierunku geoinformatyki lub geologii. Nie pamiętam już kto mi to powiedział, ale mocno wpłynęło to na moje życie: „Łatwiej z informatyka niż z geografa stać się geoinformatykiem”. Co możliwe, że jest prawdą. Moja wiedza z informatyki była mocno ograniczona, a sama utożsamiałam się z byciem geografem. Myślałam, że sobie nie poradzę. Kilka dodatkowych czynników spowodowało, że zdecydowałam się pójść w kierunku geologii.

Ze studiów geologicznych zrezygnowałam na pierwszym roku. Nie była to do końca przemyślana decyzja. Jednak po 6 latach interesowania się geografią i geologią przyszedł czas na zmiany. Studia zaczęły mnie denerwować: koszmarny plan zajęć, brak przemyślanej organizacji, wredni wykładowcy. Zajęć z geologii było tyle co kot napłakał. Z resztą, co ja będę robić tych studiach? Potrzebowałam zmiany, ale nie wiedziałam co chcę ze sobą zrobić.

Mam 22 lata i pracowałam w wielu branżach

To może dla niektórych brzmieć dość dziwnie, ale taka jest prawda. Mam 22 lata i pracowałam w wielu branżach. Po tym jak rzuciłam studia podejmowałam się różnych prac. Nie zawsze było łatwo, ale pomogło mi to poznać samą siebie. Z ciekawszych rzeczy to sprzedawałam żywe choinki przez internet z dowozem do klienta (współzałożycielka startupu), robiłam notatki wizualne z webinarów dla klientów zagranicznych, rekrutowałam programistów, byłam kelnerką i pokojówką w ośrodku wypoczynkowym w Australii. A to nie wszystko, mogłabym jeszcze trochę wymienić ;). Względnie długo zajmowałam się też marketingiem, ale nudziło mnie to i nie dawało mi to satysfakcji. Stąd pojawiła się u mnie motywacja aby zdobyć zawód, który będzie dla mnie interesujący. W pracy chciałam się czuć zaangażowana, chciałam szybko widzieć efekty swojej pracy.

Postrzegałam błędy jako coś złego

Dlaczego wcześniej nie przyszło mi do głowy, żeby się zainteresować programowaniem?

Myślę, że nie chciałam się czuć głupia, że czegoś nie rozumiem. Myślałam, że to jest za trudne (mimo, że tego nigdy tego nie spróbowałam). Sądziłam, że programowaniu jest na pewno dużo matematyki, a ja za nią nie przepadałam, bo czasami popełniałam błędy, nie umiem biegle liczyć w pamięci i czasami mi coś nie wychodzi. Wtedy jeszcze postrzegałam błędy jako coś złego i myślałam, że mi one nie mogą się przytrafiać. Tak to jest właśnie jak się jest perfekcjonistą. Unikałam tego w czym potencjalnie mogło mi coś nie wyjść. Rozwijałam się w kierunku, w którym odnosiłam sukcesy.

Blog programistyczny? Założyłam go spontanicznie

Wcześniej mi nawet przez myśl nie przyszło, że mogłabym prowadzić bloga o tematyce związanej z IT. Wszystko wydarzyło się spontanicznie. W marcu zobaczyłam czyjegoś posta na Facebooku, szukał on partnera do projektu w ramach Daj się Poznać, napisał również, że każdy uczestnik w ramach konkursu musi prowadzić bloga. Weszłam z ciekawości na stronę konkursu i okazało się, że zapisy dobiegają końca i to jest ostatnia szansa, żeby się znaleźć się na liście uczestników. Podjęłam decyzję. Trzeba było na poczekaniu wymyślić nazwę bloga, kupić domenę, wymyślić temat projektu. Postanowiłam, że dotrwam do końca konkursu i udało mi się. Plan został zrealizowany w 200%, ponieważ nie dość, że spełniłam wymagania i zostałam finalistką, to zajęłam 3 miejsce w tym konkursie, przełamałam swoje bariery i poznałam wielu ciekawych ludzi.

Moje dalsze plany

Zamierzam dalej pogłębiać swoją  wiedzę z zakresu Frontend Developmentu. Interesuję mnie również UX. Na pewno będę rozwijać bloga, mam kilka ciekawych pomysłów, które chcę zrealizować. Wiem, że jestem na początku drogi związanej z programowaniem i że jeszcze sporo muszę się nauczyć. Nie jest łatwo (czasami się denerwuję, bo coś mi nie działa) ale każde rozwiązanie problemu daje mi ogromną satysfakcję i kolejną lekcję.

Wnioski

  • Działaj, ponieważ to działania kreują rzeczywistość
  • Nie mów, że coś jest dla Ciebie za trudne jeśli tego nie spróbowałeś / spróbowałaś
  • Bądź ciekawy / ciekawa, pytaj napotkanych przez siebie ludzi co robią, co ich pasjonuje i ucz się od nich
  • Zawsze będzie ktoś kto wie na dany temat więcej od Ciebie, nie pozwól żeby to Cię ograniczało i hamowało

 

20 odpowiedzi do “Jak zostałam Junior Frontend Developerem?”

  1. Hej Sówka,

    Czy praca w marketingu sprawiła że łatwiej ci być Frontend Developerem? Widzę tu pewne powiązania.

    Moja praca po części jest byciem „analitykiem systemów informatycznych” i ze zdziwieniem stwierdzam że bardzo owocne okazało się dla mnie doświadczenie jakie zyskałem pracując jako asystent w dziale logistyki.

    1. Hej, na pewno mam inne spojrzenie niż osoby, które od początku zajmowały się tylko Frontend Developmentem. Marketing jest bardzo potrzebny i myślę, że jako Frontend Developer warto posiąść podstawową wiedzę z tej dziedziny.

  2. Czy są realne szanse na start w branży It dla 37 latki? Jestem po studiach humanistycznych, do nauki programów graficznych nie miałam cierpliwości ale czuję że programowanie, testowanie oprogramowania to jest przyszłość. Wiem, że wymaga to dużo godzin nauki i jestem gotowa na to wyzwanie tylko czy w tym wieku warto? Ty zaczynałaś w wieku 20 plus 🙂

    1. Cześć Justyna! Pewnie że warto, zdecydowanie jest to przyszłościowa branża, a wiek nie powinien Cię ograniczać. Należy też pamiętać, że wymaga to dużo determinacji i nauki. Jeśli chciałabyś iść w kierunku Frontendu, na początek radziłabym zrobić kurs online z podstaw HTML i CSS, potem podstawy JavaScript, żebyś mogła się przekonać z czym to się je. Jak Ci się spodoba, pomyśl o jakimś kursie stacjonarnym, poszukaj warsztatów. Gdybyś miała jeszcze więcej pytań daj znać.

  3. super!

    Ja w zeszłym roku obroniłam magistra z geologii. Od zawsze interesowały mnie nowe technologie, informatyka itp. Na studiach skupiałam się na geoinformacji, jednak chęć poznawania świata bardziej mnie pociągała. Prace dorywcze w USA, wiza do Nowej Zelandii, obecnie od ponad roku pracuję w UK. Nie jest o praca ani w geologii, ani w IT, ani w geoinformacji – jestem po prostu sprzątaczką. Praca pozwala mi odłożyć spore środki, za które marzy mi się kupno mieszkania w Polsce. Wieczorami i w weekendy staram się uczyć – głównie JS i Ruby on Rails. Przede mną wciąż sporo nauki, ale wierzę, że w nieodległej przyszłości wrócę do Polski i uda mi się znaleźć pracę w IT, gdzie w końcu będę mogła czuć satysfakcję z wykonywanej pracy i samospełnienie.

    Wybacz, musiałam się z kimś tym podzielić. Pozdrawiam serdecznie!!

  4. Haha, też zawsze myślałam, że to tylko mi zdarzają się błędy, tylko ja nie umiem itd. Teraz jako testerka siedzę sobie i obserwuję miotających po biurze mięsem programistów i już dobrze wiem, że wcale nie:P

    Trzymam kciuki za dalszy rozwój Twojej Historii:)<3

  5. Dzięki za ten artykuł! Dopiero zaczynam swoją przygodę i próbuję kształtować sobie w głowie obraz tego, jak mogłabym się rozwijać, co z czym się je (czyt. który język nadaje się najlepiej do czego), a Twój post jest dobrą motywacją do działania a jednocześnie nie poddawania się! Dziękuję i pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *